Skąd się wzięła pętla Gocławek na Grochowie Małym i tego skutki?

Tak wygląda eksploatacja systemu nazewniczego….

GROCHÓW nie Praga Pd. - PRAGA nie Pn.

Znalazłem wreszcie w chaosie, który mi aplikuje Rzeczpospolita swoimi instytucjami świetną książkę Andrzeja Barańskiego o Grochowie z 2016 r. Znów wydaną przy pomocy tych instytucji. Mojej książki nie mogę wydać i ten blog musi ją zastąpić. Szkoda, że jest tak lekceważony, choć przecież poświęcony błędom, mechanizmom ich powstawania i likwidacji. Podobnie jak Barański jestem inżynierem, ekspertem. Podobnie jak on, korzystam z licznych źródeł, których konfrontacja daje nowe widzenie, albo potwierdza dotychczasowe. Normalna praca historyków, którzy muszą być dobrymi dochodzeniowcami, jak i ja. To naprawdę sztuka, kojarzenie wielu elementów w sposób systemowy.

W książce jest fragment, w którym autor wspomina o tym (z obrazkiem), że przez krótki czas jeden z budyneczków browaru na skraju Grochowa Małego pełnił rolę przystanku kolei wąskotorowej do Karczewa. Nazwano go – Gocławek! W zasadzie prawidłowo. No i wtedy budowano obok pętlę tramwajową, uruchomioną w 1925 r. Jak ją nazwano? Gocławek!!! Od tego przystanku wąskotorówki!!! Wtedy przystanki…

View original post 294 słowa więcej

Berlin: Sieć kolei miejskiej i metra

W Warszawie sieć metra jest zupełnie osobna od sieci kolei i zamierza się dalej brnąć w ten schemat wynikający z historii i kwalifikacji projektantów, którzy nie potrafili zauważyć rozwiązań berlińskich wypracowanych w czasie wieloletniego istnienia. Stąd zresztą niezbyt wielka efektywność kolei aglomeracyjnej (koleje regionalne na tych samych torach też są jej częścią), gdzie brakuje wielu stacji, a przesiadki są przypadkowe.

Trzecia linia metra – pytania-i-odpowiedzi czyli matactwo! (I)

Mój komentarz nie będzie przyjemny dla tych fachowców, którzy za pomocą trywialnych tekstów zechcieli zamanipulować rzetelne analizy po to by uzasadniać absurdalną stację Stadion Narodowy, do której mieli naginać swoje pseudoanalizy. Pytanie jest zupełnie absurdalne, nie tylko z powodu wspominania w nim Pragi. To jest po prostu bełkot.