Spadające samoloty

Rozluźnienie przepisów eksploatacyjnych dotyczących samolotów prywatnych nie miało chyba na celu zwiększenia ilości katastrof lotniczych i zagrożenia dla ludzi na ziemi. To, że się tak dzieje, oznacza, że system obsługiwania technicznego i szkolenia tu nie działa właściwie.

Duża ilość wypadków lotniczych samolotów prywatnych, w tym lekkich i to jeszcze z instruktorami na pokładzie robi wrażenie. Trzy samoloty rozbite w ciągu tygodnia chyba robi wrażenie. Oczywiście przyczyny bada komisja, natomiast warto się zastanowić nad ogólnymi naciskami na rozluźnianie przepisów argumentowanymi wolnością.

I tak na przykład się dzieje przy pretensjach o nierejestrowanie samochodów z kierownicą od strony krawężnika, przy czym są one popierane przez Unię Europejską. Zapewne nie rozumieją tam, że powoduje taki układ duże konsekwencje w czasie wyprzedzania, ale także w czasie jazdy w ciasnym ruchu. Zamiast widzieć dobrze ruch pojazdów z przeciwka można widzieć dobrze ów krawężnik.

Jasne, że samochody znajdują się w takim układzie w czasie jazd za granicę, jednak jest to ograniczone w czasie i ilości. Tworzenie wrażenia,  że nie ma żadnego znaczenia jest po prostu fałszowaniem rzeczywistości, a jednocześnie – już raz o tym pisałem – nie wymuszanie na producentach konstrukcji ułatwiającej zmianę strony kierownicy. Opowiada się historie o tym, jak to jest niebezpiecznie i drogo, gdy się zmienia stronę kierownicy w jakimś warsztacie. Czyli jakby znowu się nie widziało, że cokolwiek się dzieje, ma być robione i sprawdzane dobrze.

Warto też się zastanowić dlaczego wszyscy w Europie mają ponosić konsekwencje tego, że np. Wlk. Brytania ma ruch lewostronny. Szwecja sobie dawno zmieniła widząc, że jednak nie pasuje do systemu ogólnego.

Powracając do samolotów prywatnych i ultralekkich w szczególności: jak to jest, że istnieją stałe obyczaje obchodzenia przepisów w tej branży. Jak też są one skuteczne w innych krajach, gdzie jest łatwiej?

Unia Europejska zamiast unifikować ruch, próbuje zapobiec unifikacji pod hasłem wolności. Coś jest chyba nie tak… Każdy samolot może spaść na czyjś dom (nie mówiąc już o tym, że załoga to też czyiś krewni), a każdy samochód lewostronny może się zderzyć z czyimś samochodem wysuwając się zza jakiejś ciężarówki nadmiernie. Kto ma prawo jazdy ten wie co to znaczy…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s