„Węzeł” przesiadkowy wokół stacji Warszawa Toruńska

Zarząd Transportu Miejskiego, który skądinąd osiągnął mistrzostwo w spławianiu natrętów w wielu sprawach przez dowolnych urzędników i dyrektorów podpisujących ich brednie, ma audytować węzły przesiadkowe. To ode mnie chyba dowiedział się, że to jest ważna rzecz w komunikacji. Przecież piszę o tym od lat jako prawie jedyny. Tak naprawdę nie widziałem na ten temat nic prócz ogólników wypowiadanych przez stosowne firmy. Węzłem przesiadkowym, tworzonym przy współpracy z ZTM nazywają np. Polskie Linie Kolejowe stacje kolei aglomeracyjnej i metra w rejonie kolei obwodowej na Pradze. Reklamy tego „węzła” w radiu rozśmieszyły mnie, mimo smutnego nastroju: nawet nazwy nie umieją uzgodnić te firmy, choć przecież to część Warszawskiego Transportu Publicznego. Zresztą Polskie Linie Kolejowe też ścigają się z ZTM w spławianiu zbyt mądrych wypowiedzi. Obie te firmy, choć zajmują się systemami to jednak wiedzę na ich temat mają ograniczoną. Wszelkie krytyki kończą się po prostu milczeniem i udawaniem, że piszący jest głupi.

No więc muszę pokazać tu jak wygląda praca nad systemem komunikacyjnym wokół stacji Warszawa Toruńska, kryjącej się w cieniu węzła drogowego Trasy Armii Krajowej. Trzeba wspomnieć, że ZTM nie wie, że Trasa nazywa się Armii Krajowej od czasu, gdy most nazywa się Grota-Roweckiego (komendant Armii Krajowej). Widać to często na rozkładach jazdy: dla ZTM to ciągle Trasa Toruńska, bo ulica jest Toruńska. Zupełnie jakbym słyszał różnych pouczaczy z fejsbuka. Do tego ma tu być PKP Toruńska, choć pociągów PKP tu nawet nie uświadczysz.

Tablica w autobusie 145. Głowna Pelcowizna jest tam, gdzie pętla Żerań FSO i sama FSO, gdzie chcą budować miasteczko Żerań (ten jest za kanałem). Fot. Rafał Wodzicki

Chciałem dojechać do stacji Toruńska, żeby się jej przyjrzeć bliżej. Na tablicy w autobusie widziałem nazwy przystanków: PKP Toruńska, więc myślałem, że jest tam łatwa przesiadka. No niestety – mój autobus zatrzymywał się nie na tym przystanku z łatwą przesiadką, ale dalej. Stamtąd trzeba się przelecieć ze sto metrów do windy i schodów na peron. Okazuje się, że jest tak dlatego, że na jezdni podjazdu nie chciano stworzyć tego przystanku przy tej windzie i schodach. Niestety – winda okazała się nieczynna, więc było to dobre na bolące nogi.

Żeby było śmieszniej, na tablicy w autobusie zauważyłem przystanek na żądanie o nazwie Pelcowizna. Nie było go widać, bo nikt nie wysiadał. Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież wiem, gdzie jest Pelcowizna, gdzie urodziła się moja babcia. Nie spodziewałem się jej gdzieś wśród ślimaków Trasy, po tej stronie torów. Fakt, że Pelcowizna była po obu stronach , ale jednak tory są tak silną barierą, że nie powinno się tu stosować tej nazwy oficjalnie. Mimo że niedaleko była historyczna pętla tramwajowa Pelcowizna. Rzecz wygląda naprawdę pokracznie, bo w tym samym czasie ludziom się wmawia, że na Pelcowiźnie jest Żerań. Niedawno pisałem o tym, więc można łatwo rozszerzyć wiedzę na ten temat.

Układ przystanków w rzeczonym węźle znalazłem dopiero w Warszawikii i wreszcie się dowiedziałem, gdzie ta Pelcowizna miałaby być. Widać wyraźnie jak rozrzucone są przystanki, w ogóle bez związku z węzłem.

Plan węzła (Warszawikia).

Po doczłapaniu się na peron okazało się, że coś się spóźnia, ale nie wiadomo co, bo źle słychać megafon. Ostatecznie od strony Legionowa nic nie jechało prócz jednego pendolino z Gdańska przez prawie godzinę. Od strony śródmieścia jechało kilka zapełnionych pociągów miejskich. Wysiadły z nich tu pojedyncze osoby, więc chyba ludzie wiedzą co to za węzeł. Ostatecznie zapadł zmierzch i zrobiło się zimno.

Z zapełnionych pociągów kolei miejskiej niewielu tu wysiada. Przystanek 01 powinien być na widocznym wiadukcie nad peronem. Nie spełnia ona żadnej roli miejskiej? Fot. Rafał Wodzicki

Ogólne wrażenie? Myślałem, że to jest ruchliwy, ważny węzeł z naturalnym zadaszeniem, bo pod wiaduktami. Tymczasem okazało się, że napisy są ukryte gdzieś po kątach i nie ma gdzie usiąść, ani się gdzie schować przed zimnem. Pociągi przyjeżdżają po długim oczekiwaniu wśród paru osób rozrzuconych po peronie i zastanawianiu się czy nie lepiej iść do autobusu. Żadnej roli miejskiej kolej nie pełni tu.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s