Napisałem do senatorki Staroń

Pani Staroń występuje jako ta pomagająca ludziom, także w programie telewizyjnym Państwo w Państwie. Teraz się okazało, że ma z tego wynikać, że ustawa kagańcowa to ma być poprawa systemu (eksploatacyjnego) wymiaru sprawiedliwości. Usiłowałem jej pokazać, że tak nie jest. Jak się okazało – bezskutecznie, bo namawiała Prezydenta do podpisania. Tak więc upowszechniam mój list, który dostał także marszałek Senatu Grodzki i inni posłowie i senatorowie.

Szanowna Pani!

W związku z odrzuconym przez Senat projektem ustawy „kagańcowej” i jej poparciem przez Panią, informuję, że jestem człowiekiem ciężko pokrzywdzonym przez sądy we wszystkich sprawach, który jednak to wszystko przeżywa jako ekspert systemowy i audytor inżynierii eksploatacji. Wiedza ta dotyczy każdego działania i jest często używana intuicyjnie, po dyletancku. Naprawiacze to robią agresywnie, twierdząc, że akurat oni wiedzą, co trzeba zrobić. Np. wielu zaczyna od twierdzenia, że bez zmiany prawa nic nie można. Jest to oczywiście nieprawda: własności eksploatacyjne (eksploatacyjność, jakość) prawa to jedno, a kompetencje eksploatacyjne jego operatorów, czyli prawników różnych zawodów – to drugie. Ci ostatni w ogóle nie rozumieją o co chodzi i nawet adwokaci bywają utrudnieniem, bo przecież próbują tłumaczyć, że to ja nie rozumiem, że na mnie napadli.

Sprawy te w znacznym stopniu opisałem w moich artykułach, które są de facto paraekspertyzami. Warto podkreślić, że już nic się nie cofnie, a teraz już, na starość (67,5) chcą mi zabrać mieszkanie, żeby zarobili jeszcze komornik i ta co kupiła za bezcen. Problemem jest wadliwe działanie systemu, w którym oczywiście ujawniają się wady sędziów, ale nie jest to główna rzecz.

Wielokrotnie próbowałem to dostarczyć do świadomości rządu, w tym Ministerstwa. Niestety, zostało to olane, jak w zwykłych instytucjach mam na co dzień. Jedyne co mnie spotyka to odsyłanie od Annasza do Kajfasza oraz twierdzenie, że Ministerstwo nic nie może i żeby nie pisać już do nich, bo sądy są niezawisłe i żeby kierować się do prezesów tychże. Prezesi już piszą standardowe pisma, jak zwykłe typu odwal się (tak to nazwałem, zajmując się naukowo funkcjonowaniem systemów). Nikogo nie obchodzą nigdy przypadki niewłaściwych zachowań sędziów, czy prezesów oraz niefunkcjonowanie apelacji. Ponieważ jestem także działaczem, próbuję załatwić także inne sprawy, jak np. nieprawidłowe nazwy sądów warszawskich. Dostałem tego samego typu bzdury, a na końcu – milczenie. To jest standard, z którym nikt nie walczy. Wiedzą tylko, że za pierwszym razem trzeba odpowiedzieć, wg ustaleń z czasów „naprawy” komuny, w ciągu dwóch tygodni. Nie jest ważna jakość tej odpowiedzi, w tym chęć rozwiązania sytuacji.

Podobnie traktowały mnie siły polityczne, powiadamiane szczegółowo w ogóle nie interesowały się tymi ekspertyzami (potrafię abstrahować od swojego nieszczęścia, bo jestem profesjonalistą). Za wszelką cenę próbuje się traktować mnie jak przeciętnego, bezradnego człowieka. Prawnicy z założenia nie mają świadomości inżynierii eksploatacji, w której stosujemy wiele wiedzy prawnej! Oni uważają, że wiedzą lepiej. Stąd się bierze przekonanie, że tylko prawnicy potrafią naprawić system, a ja to już na straty.

Jako ekspert wielokrotnie wskazywałem, że samo terroryzowanie sędziów nie prowadzi do poprawy i dlatego jestem przeciw takiej ustawie. Uzasadnienia marszałka Górskiego są bardzo dobre. Należy pamiętać, że zawsze chodzi o doskonalenie eksploatacyjności (jakości eksploatacyjnej), nawet gdy procedujący nie znają tego słownictwa. A przecież ja wiem, że przewlekłość jest rzeczą zasadniczą, bo proces przewlekły nie jest tym samym co zwięzły: umierają świadkowie, ponoszone są inne straty. Sędzia krzyczała na mnie, żebym nie używał gazetowych określeń i zemściła się odmawiając weryfikacji złych biegłych, bo rzekomo chodziło mi o przewlekanie!!!! Dopiero w Strasburgu stwierdzono to co ja powiedziałem: że to polski problem systemowy. Byłem wśród 591 spraw zwróconych RP do rozliczenia się z ludźmi. Niestety – otrzymana (po kolejnych latach) kwota nic nie miała wspólnego ze stratami i nie miałem pieniędzy, żeby zapłacić za inne błędy wymiaru sprawiedliwości. Informowanie prezesów o tego typu wadach oznacza tylko mitręgę, bo zawsze odpowiadają, że wszystko jest w porządku. Fakt: sędzia nie pisze, że wrzeszczał na klienta w czasie rozprawy. Nagrania może to ukrócą…

Chorobą prawną jest dzielenie spraw na kawałeczki prawie proste i udawanie, że proces przewlekły jest tym czym zwięzły. Wszyscy wiedzą, jak traktuje się ojców (i dzieci) w sądach, jacy są biegli, a le w konkretnej sprawie okazuje się, że sądy działają „w interesie dziecka” oraz, że mają akurat tych dobrych biegłych. Mimo że byłem biegłym nie mogłem nic obalić, nawet zwracając uwagę na systemowe wady opinii innych biegłych. Sądy traktowały mnie jak idiotę, który nie zna się na tamtych sprawach. Zostałem narażony na chamstwo i kłamstwo wraz ze skutkami dalekosiężnymi. Proszę wskazać miejsce, gdzie ktoś się zajmuje tymi zjawiskami? Mnoży się tylko absurdalne prawo. W Polsce podobno jest 60 razy więcej go niż w Szwecji. Jest niekompatybilne i umożliwia lepsze szwindle oraz zwykłe błędy. Normalni ludzie za tym nie nadążają, jeśli sprawa nie jest typu od tąd do tąd.

Spowodowanie katastrofy, o którym zawiadamiałem rząd nie powoduje żadnych działań. Postawa systemu jest taka jak w tym artykule. Inne można znaleźć za pomocą tagów. https://progressforpoland.org/no-trudno-co-zlego-to-nie-my/

Jako ekspert wiem, że katastrofy mają te same cechy początkowe (polecam: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/2783/jak-uniknac-pomylek-ktore-moga-zniszczyc-twoja-organizacje). Sądy i rządy udają, że spowodowawszy katastrofę w moim życiu nie muszą podejmować działań likwidujących skutki. Prawnik serio mówi, że oni nie mają procedur i żeby pisać do Ziobry (patrz wyżej, jakie skutki). Oznacza to skrajny nieprofesjonalizm. Często zachowania są infantylne, wobec których nawet człowiek na poziomie jest bezradny. Nie może się kłócić z sędzią. Na mnie nasłali nową sędzię na zakończenie. Jej głównym osiągnięciem było wmawianie mi, że na nią wrzeszczę (mam silny głos, ale z założenia mówię normalnie) i ona wezwie policję sądową.

Ustawa kagańcowa (wg propagandy PIS z TVPInfo – o naprawie sądów) nie zajmuje się tymi problemami. Za nic nie można dostać zadośćuczynienia czy odszkodowania zbliżonego do rozmiarów strat. To wymaga rozwiązania systemowego. Tego typu rzeczy dyscyplinują z założenia i to w każdej sprawie. Okazuje się, że utrata więzi z dzieckiem, czy pozbawienie pracy to nic takiego. Adwokat potrafił mi powiedzieć, że jemu się nie opłaca. Żebym szukał młodych gniewnych. Ja ledwie żyję i mam szukać i sprawdzać, czy wie o co chodzi!!!!Tu opisałem jak traktuje się więzi rodzinne:

https://eksploatyka.wordpress.com/2019/08/21/odszkodowania-zalatwiamy-ale-potrzebny-trup/

Każde środowisko musi pracować nad swoją jakością. Sam wiem jakimi idiotami bywają biegli czy inni rzeczoznawcy. Dwa razy obaliłem błędne opinie. Dwa razy weryfikowano moje. Byli tacy co się dziwili, że krytykuję opinie innych biegłych, jakbym nie po to był! Ale przecież to trzeba robić. Tak samo apelacje, czy kasacje nie mogą być jedynie formalnością, jak tego doświadczyłem. Bez przerwy, jako niezależny dochodzeniowiec piszę krytyki. I jaki efekt: ze wszystkich stron ataki lub milczenie, bo nie jest z układów tych czy innych. Niezależny nie jest w układach z założenia. Ekspert układowy nie jest ekspertem tylko gnojkiem i złodziejem.

Sądy serio mówią, że nie można weryfikować ich biegłych, bo jest rejonizacja. W sprawach technicznych – można, a w sprawach dzieci nie można. Można było dopiero wtedy, gdy matka dziecka chciała mi dowalić więcej i zażądała nowych biegłych. Trafiło na wybitne specjalistki: stwierdziły, że jestem świetnym ojcem. Sąd na to: ale już córka ma 16 lat i nic nie można zrobić. Czy sędzia temu winien, czy system, w którym funkcjonuje? Schematyczne traktowanie prawa i przewlekłość to powodują. A tu jest próba brania za mordę sędziów bez patrzenia na skutki.

Ja napisałem góry materiału na ten temat, zarówno w aktach procesowych jak i pismach do instytucji. Widzę tylko bezmyślność, bezradność, infantylizm, chamstwo, a moja sprawa idzie ku dnu! Nikt nie widzi, że to jest faktyczny audyt tego systemu. Jako ekspert wcale się nie dziwię, że sędziowie i prawnicy w ogóle się sprzeciwiają ww. ustawie. Dziwię się, że zostawia się mnie z tym wszystkim wmawiając, że jakaś naprawa wymiaru sprawiedliwości trwa. Mam się po prostu powiesić, albo umrzeć naturalnie.

Jednocześnie lekceważy się moją pracę naukową wskazującą na niewłaściwości systemów państwa i uniemożliwia dokończenie książek na ten temat. Ustaliłem, że wymiar sprawiedliwości zachowuje się banalnie, jak inne kiepskie instytucje. Nad tym trzeba pracować i to nie pokrzykując na sędziów. Takie sprawy jak moja muszą być traktowane jako katastrofy spowodowane przez państwo, a nie jako prywatne sprawy. To jest też audyt, niemożliwy do uzyskania w inny sposób. Ja wszystko to przeżywam właśnie dlatego, że nie jestem przeciętny. To ciężka choroba takie traktowanie ludzi.

Jak można tyle gadać o wspieraniu rodzin, seniorów i wszystkich, a w konkretnej sprawie udawać zawsze, że nic się nie dzieje, czekając, aż się samo rozwiąże? Ustawa nijak nie naprawia takich spraw. Jest kolejnym przykładem biegunki prawnej i niekompetencji.

Napisałem tu w skrócie przecież. Setki stron opracowań zostały zlekceważone, bo komuś się przywidziało, że atakując sędziów można coś naprawić. Kto mnie uratuje przed ostateczną klęską i zmarnowaniem moich wysiłków? Przecież to wymaga fachowego dochodzenia, a przede wszystkim zabezpieczenia moich interesów. Dziś moja córka kończy 30 lat. Nie widziałem jej od dwudziestu i ta sytuacja to podobno w jej interesie, choć i jej zdemolowano życie. Mimo że ostrzegałem – RP dążyła latami do tego co jest teraz, co grozi już zupełną ruiną! To RP za to odpowiada, a nie pojedynczy sędziowie. To RP udaje, że to wszystko prawo i moja sprawa. Jak to jest, że wzorowego obywatela tak traktuje?

(-) Rafał Wodzicki

2 myśli na temat “Napisałem do senatorki Staroń

  1. Warto dodać, że próbowałem kilka razy, korzystając z bliskości zainteresować tymi sprawami program Państwo w Państwie. Niestety: to za trudne dla nich. Za długie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s