Połączenie Gocławia z al. Stanów Zjednoczonych czyli obwodnicą.

Oni zakładają, że ci co są na stanowiskach się znają, a oni sami są w stanie to zweryfikować. Niestety – jedni i drudzy obracają się w kręgu dyletantyzmu, co maskują ładne wydruki z komputera. Mieszkańcy to też dyletanci więc uważają się za kompetentnych do walki z dyletantyzmem tramwajarzy i urzędasów z miasta.

Warszawska II linia metra przedłużona na Targówek.

Jest to także sprawa inżynierii eksploatacji. Widać jak oddalone mogą być skutki złych decyzji.

GROCHÓW nie Praga Pd. - PRAGA nie Pn.

Udałem
się na „kontrolę” nowego odcinka metra, zawierającego stacje
Szwedzka, Targówek Mieszkaniowy, Trocka. Dziś został otwarty. Na
pewno dzielnica zyskała na tym i nie warto się nad tym rozwodzić.
Propaganda zachwytowa przecież działa i bez tego. Przyjrzyjmy się
więc krytycznie eksplotacyjności tego odcinka. Warszawa nie ma
żadnych mechanizmów naprawczych i to, co tu napiszę będzie
jedynym śladem po myśli niebezmyślnej. Oczywiście będą tacy, co
będą mieć do mnie pretensje, że ja znowu niezadowolony, choć oni
tak się fajnie starają. Ponieważ tłum się mało zna, więc są
zadowoleni, że się zawsze prawie zachwyca.

To, że pojedyncze osoby (specjaliści) widzą szczegóły nieoczywiste dla tłumu? Ależ dyrektor mi mówił, żebym nie był ekspertem, bo to denerwuje prezesa, a poza tym ich, co robią jak wg mnie nie należy, jest więcej. Po prostu powinienem się zamknąć. Tu jednak nie muszę…

Od razu rzuca się w oczy, że stacje budowane są za pomocą tuneli szlakowych…

View original post 251 słów więcej

Linia średnicowa u progu kolejnej znaczącej modernizacji

Dziwić może promowanie przez urbanistę pomysłu likwidacji zabytkowego przystanku Powiśle w zamian za zbudowanie stacji rondo de Gaulle'a oraz za ulicą Solec – tuż nad Wisłą. Również propozycje, żeby istniał on w formie trupa zadziwiają. Znaczy, że nie ma on wielkiego pojęcia o problemie i miejscu. I miasto Warszawa ma to poprzeć, lekceważąc znów to, co piszę, jako ekspert!!!

Po raz kolejny: nie ma rozwoju, transportu, mobilności zrównoważonych – to bzdura.

Tak więc bardzo dokładnie widzimy sens eksploatacyjny słowa sustainable. Bo o sens eksploatacyjny, a nie o ozdobnik typu zrównoważony tu chodzi. Jaki ma być efekt działania, żeby coś było sustainable. Otóż chodzi dokładnie o to, aby rozwój był podtrzymywalny, trwały, znośny dla środowiska i nie powodujący jego degradacji!