Po raz kolejny: nie ma rozwoju, transportu, mobilności zrównoważonych – to bzdura.

Tak więc bardzo dokładnie widzimy sens eksploatacyjny słowa sustainable. Bo o sens eksploatacyjny, a nie o ozdobnik typu zrównoważony tu chodzi. Jaki ma być efekt działania, żeby coś było sustainable. Otóż chodzi dokładnie o to, aby rozwój był podtrzymywalny, trwały, znośny dla środowiska i nie powodujący jego degradacji!

Chusty znów zaszyte w brzuchu

Tu widać jak to wiedza z zakresu inżynierii eksploatacji jest potrzebna wszędzie, bo inaczej eksploatacja odbywa się wg quasiprocedur naturalnych, które nie zapewniają jakości. Ich eksploatacyjność jest zupełnie przypadkowa. Zależy np. od tego, czy pani Ziuta, czy pan Eustachy mają dobre oko i nigdy nie chce im się np. spać ze zmęczenia.