„Węzeł” przesiadkowy wokół stacji Warszawa Toruńska

Żeby było śmieszniej, na tablicy w autobusie zauważyłem przystanek na żądanie o nazwie Pelcowizna. Nie było go widać, bo nikt nie wysiadał. Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież wiem, gdzie jest Pelcowizna, gdzie urodziła się moja babcia. Nie spodziewałem się jej gdzieś wśród ślimaków Trasy, po tej stronie torów.

Tragedia: rowery i śmierć

Niepokojące jest przekonanie rowerzystów-studentów, że wiedzą wszystko, bo ci widzieli w innym kraju, a także to, że ministerstwo twierdzi podobnie, bo jest w kontakcie ze środowiskami rowerowymi. Ja piszę rzeczy absurdalne lub się tylko mylę. Piszą tak studenci, którzy swoim profesorom by nie podskoczyli. Czyli: nikt nie potrzebuje wiedzy fachowej z zakresu inżynierii eksploatacji i wszyscy opierają się na obserwacjach amatorskich i zadufaniu w sobie. W ogóle nie widzą przyczyn wypadków, także tych ciężkich.

Debata nazewnicza w warszawskim Muzeum Pragi

Wystąpił np. problem nazwy Michałów (kiedyś podobno mieliśmy współpracować, a skończyło się jak zwykle). Otóż powstało tam stowarzyszenie robiące różne wygibasy, żeby gdzieś zepchnąć nazwę Szmulowizna i wyodrębnić z niej obszar MSI Michałów. Nie chcą przyjąć do wiadomości, że Michałów to jest nowa nazwa niższego rzędu, która powinna istnieć, ale nie jako obszar MSI.