Dlaczego z „dyskusji” z urzędami wszelkiego typu nic nie wynika?

Nie wiedzą, że m. in. kultura polega na odpowiadaniu na temat i posługiwaniu się argumentacją fachową, anie na spławianiu interlokutora byle czym. Ale skot się siedzi w byle czym to jak poznać jak ma być? Taka piosenka była: Ja to się cieszę byle czym...

Trammer: Ostre cięcie – jak niszczono polską kolej

Ważne jest jednak to, że posłużył się danymi, też historycznymi. Umiejętność korzystania z własnej historii w wielu przedsiębiorstwach jest żadna. Sprawa skończona, więc wkłada się ją do segregatora i już.

List otwarty do Koalicji Obywatelskiej

Próbowałem to wdrożyć w czasie członkostwa w Nowoczesnej, ale okazało się, że nikogo to nie obchodzi, a najważniejsze są składki oraz infantylne ankiety na temat tramwaju na Gocław ignorujące, że w ogóle mam coś do powiedzenia w dzielnicy oraz w dziedzinie transportu (proszę przeczytać nagłówek). Często się w tym spotykam, że fachowców się zagaduje, albo atakuje wręcz, niemniej w Nowoczesnej się tego nie spodziewałem....

Po raz kolejny: nie ma rozwoju, transportu, mobilności zrównoważonych – to bzdura.

Tak więc bardzo dokładnie widzimy sens eksploatacyjny słowa sustainable. Bo o sens eksploatacyjny, a nie o ozdobnik typu zrównoważony tu chodzi. Jaki ma być efekt działania, żeby coś było sustainable. Otóż chodzi dokładnie o to, aby rozwój był podtrzymywalny, trwały, znośny dla środowiska i nie powodujący jego degradacji!