Prom Jan Heweliusz zatonął ćwierć wieku temu.

Marek Błuś mówi: Doświadczenia z dochodzenia w sprawie Heweliusza zostały zmarnowane. Autorytety niezbyt się zajęły utrwaleniem wiedzy z niego wynikającej. Wypadkowość śmiertelna wzrosła w żegludze o 100 % - zamiast zmaleć i to mimo nakazu stosowania norm bezpieczeństwa takich jak w lotnictwie.

Stan wyższej konieczności

Przekroczenie granic stanu wyższej konieczności nie wyłącza odpowiedzialności sprawcy za szkodę. W stanie wyższej konieczności nie działa ten, kto sam wywołał stan bezpośredniego niebezpieczeństwa. Natomiast jeśli sprawca miał możliwość, by temu niebezpieczeństwu zapobiec w inny sposób, niż opisany w art. 424 k. c., ale z tej możliwości nie skorzystał, to również należy przyjąć, że przekroczone zostały granice stanu wyższej konieczności..