My prawnicy powinniśmy być precyzyjni….

Tego stwierdzenia użył sędzia Sądu Najwyższego opisując sytuację w nim wynikłą z postępowania p. o. prezesa wydającego różne dziwne zarządzenia. Gdy ja coś takiego pisałem w sprawie nazw sądów warszawskich, pan prezes (może nowy, może stary – nie wchodzę w to) raczył korespondencje ze mną, jako działaczem miejskim zakończył bardzo logicznie: dalsza korespondencja pozostanie bez … Czytaj dalej My prawnicy powinniśmy być precyzyjni….

Jak łatwo zepsuć system (II)

Warszawska spółdzielnia mieszkaniowa, skądinąd dobra, uporczywie stara się zepsuć dość dobry system informacyjny. Kierownicy eksploatacji widać nie rozumieją na czym ten system polega, ani nie pilnuje własnej historii. Przy jednym z bloków dokładnie opisałem na czym polega psucie przez nich systemu, przy okazji styropianowania. M. in. umieszczali tabliczki w dowolnych miejscach, a jedną dorobili wg widzimisię.

Artur Gruntman się wypowiedział na mój temat i ważnych spraw dzielnicy (I)

Publiczna wymiana zdań na powszechnie dostępnym portalu społecznościowym. Kolejna o niczym, bo nie ma tam prawie poważnych rozważań, za to znajdują się „specjaliści” próbują zrównać z ziemią fachowca, jakim jestem. Wydaje im się, że skoro mnie znają to mogą do mnie pisać w stylu: bądź se ekspertem, ale mów te głupoty co ja, albo moi znajomi.

Ale tu bałagan!

Tytułowy okrzyk wydał naczelnik zajezdni lokomotyw, gdzie pracowałem, wszedłszy do mojego biura. Ponieważ nie dał mi żadnych urzędników musiałem sam prowadzić eksploatację 50 lokomotyw najszybszych w Polsce. Zarówno tych w ruchu, przy pociągach i w czasie obsługiwania w naszej hali jak i w kilku zakładach zewnętrznych. trzeba było kontrolować ich stan, przebiegi między obsługowe i naprawy po wypadkach. Prowadzić także korespondencję w tych sprawach