My prawnicy powinniśmy być precyzyjni….

Tego stwierdzenia użył sędzia Sądu Najwyższego opisując sytuację w nim wynikłą z postępowania p. o. prezesa wydającego różne dziwne zarządzenia. Gdy ja coś takiego pisałem w sprawie nazw sądów warszawskich, pan prezes (może nowy, może stary – nie wchodzę w to) raczył korespondencje ze mną, jako działaczem miejskim zakończył bardzo logicznie: dalsza korespondencja pozostanie bez … Czytaj dalej My prawnicy powinniśmy być precyzyjni….

NISZCZENIE DZIEDZICTWA NAZEWNICZEGO PRZEZ EKSPLOATACYJNE INSTYTUCJE WARSZAWY

Pierwszy tramwaj powojenny (linia 1) miał tablicę kierunkową Grochów/Waszyngtona. Przed wojną projektowano centralny plac Grochowa. Szybko jednak powrócono do nazwy Wiatraczna. Tak pozostało do dziś, też po przebudowie na plac typu D, jak plac Narutowicza. Bez nadania nazwy, ciągle jako skrzyżowanie Grochowskiej z Waszyngtona, spowodowało to powstanie nazwy ludowej Rondo Wiatraczna pochodzącej od nazwy pętli tramwajowej.

Linia średnicowa u progu kolejnej znaczącej modernizacji

Dziwić może promowanie przez urbanistę pomysłu likwidacji zabytkowego przystanku Powiśle w zamian za zbudowanie stacji rondo de Gaulle'a oraz za ulicą Solec – tuż nad Wisłą. Również propozycje, żeby istniał on w formie trupa zadziwiają. Znaczy, że nie ma on wielkiego pojęcia o problemie i miejscu. I miasto Warszawa ma to poprzeć, lekceważąc znów to, co piszę, jako ekspert!!!

Debata nazewnicza w warszawskim Muzeum Pragi

Wystąpił np. problem nazwy Michałów (kiedyś podobno mieliśmy współpracować, a skończyło się jak zwykle). Otóż powstało tam stowarzyszenie robiące różne wygibasy, żeby gdzieś zepchnąć nazwę Szmulowizna i wyodrębnić z niej obszar MSI Michałów. Nie chcą przyjąć do wiadomości, że Michałów to jest nowa nazwa niższego rzędu, która powinna istnieć, ale nie jako obszar MSI.