Ale tu bałagan!

Tytułowy okrzyk wydał naczelnik zajezdni lokomotyw, gdzie pracowałem, wszedłszy do mojego biura. Ponieważ nie dał mi żadnych urzędników musiałem sam prowadzić eksploatację 50 lokomotyw najszybszych w Polsce. Zarówno tych w ruchu, przy pociągach i w czasie obsługiwania w naszej hali jak i w kilku zakładach zewnętrznych. trzeba było kontrolować ich stan, przebiegi między obsługowe i naprawy po wypadkach. Prowadzić także korespondencję w tych sprawach

Zapiekłość inżyniera eksploatacji, przyjaciela Anodiny i Agory (1)

Niestety, stanowiska kierowników eksploatacji traktowane są obcesowo: jak ktoś nie wie za dużo – to do eksploatacji. Przecież tam wystarczy pokrzykiwać na pracowników i już. Nawet najlepszy specjalista pod takim kierownictwem jest mało efektywny, lub też musi działać metodą kiwania się z przełożonym.