Ale tu bałagan!

Tytułowy okrzyk wydał naczelnik zajezdni lokomotyw, gdzie pracowałem, wszedłszy do mojego biura. Ponieważ nie dał mi żadnych urzędników musiałem sam prowadzić eksploatację 50 lokomotyw najszybszych w Polsce. Zarówno tych w ruchu, przy pociągach i w czasie obsługiwania w naszej hali jak i w kilku zakładach zewnętrznych. trzeba było kontrolować ich stan, przebiegi między obsługowe i naprawy po wypadkach. Prowadzić także korespondencję w tych sprawach