A może byśmy sobie zagięli teraz pod Ostrobramską?

Jak już pisałem wiele razy, sztuczny węzeł Stadion Narodowy pochodzi z zupełnie innego projektu i ostał się przy zaginaniu linii metra, koniecznym w związku z pierwotnym przebiegiem linii przez pustkowia oraz równolegle do linii kolejowych. Po prostu projektanci nie mogli się rozstać z nim, nie mogąc przewidzieć dalszych skutków jego istnienia.