Drogowskazy dwujęzyczne

Gdy pierwszy raz zobaczyłem tablicę niemiecką z napisem Stettin (Szczecin) od razu odczułem to jako nieprawidłowe. Przecież w ruchu międzynarodowym kierowcy różnych narodowości (także nie z Europy!) posługują się nazwami oficjalnymi, a nie mają ćwiczyć znajomość języka miejscowego.

Genetyka jest po to, żeby było jak najmniej wad

Tak więc zwalczać aborcje trzeba, ale nie metodami okrutnymi dla już żyjących, za pomocą promowania absurdalnych teorii ignorujących rzeczywisty charakter stosunków damsko-męskich. Nazywanie tego „za życiem” czy „pro life” jest istotnym nadużyciem...

Ruch rowerów, hulajnóg, wózków elektrycznych itp.

Ministerstwo Infrastruktury: W związku z pojawieniem się informacji o singapurskich przepisach w tej sprawie, gdzie rozwiązano sprawę w sposób systemowy i prosty, przypominam, że jest to zgodne z moimi ekspertyzami publikowanymi od lat (jeden z tekstów przypominam – jest opublikowany w internecie). Pisałem też o tym do Ministerstwa, skąd otrzymałem odpowiedź zbywającą - jak zwykle zewsząd. Uzasadnione to było tym, że Ministerstwo ma kontakt ze środowiskami rowerowymi.

Twórzmy wspólnie jakość (eksploatacyjną!) Warszawskiego Transportu Publicznego

Jak więc mam się zachować wobec tego powyżej? Przecież nie jestem jednym z tłumu i piszę faktycznie ekspertyzy, które mogą mieć bardzo duże znaczenie eksploatacyjne. Nie piszę już praktycznie prostych uwag. Staram się opisywać problemy trudniejsze, których zwykli pasażerowie często nie widzą, bo człowiek się do wszystkiego przyzwyczaja i nie każdy ma to oko.

Artur Gruntman się wypowiedział na mój temat i ważnych spraw dzielnicy (I)

Publiczna wymiana zdań na powszechnie dostępnym portalu społecznościowym. Kolejna o niczym, bo nie ma tam prawie poważnych rozważań, za to znajdują się „specjaliści” próbują zrównać z ziemią fachowca, jakim jestem. Wydaje im się, że skoro mnie znają to mogą do mnie pisać w stylu: bądź se ekspertem, ale mów te głupoty co ja, albo moi znajomi.

Autorytet

Kościół faktycznie wnosił sporo do nauki i organizacji życia, ale czynił to jako tak wielki autorytet, że nie wolno było z nim dyskutować. Ja, który faktycznie odkryłem źródła bałaganu i piszę o sposobach naprawiania błędów zostałem zaatakowany wprost: ale ty nie jesteś autorytetem. Miało to wynikać z tego, że piszę tylko na blogach i w Progress for Poland, a poza tym nikt nie nawiązuje do tego..