Połączenie Gocławia z al. Stanów Zjednoczonych czyli obwodnicą.

Oni zakładają, że ci co są na stanowiskach się znają, a oni sami są w stanie to zweryfikować. Niestety – jedni i drudzy obracają się w kręgu dyletantyzmu, co maskują ładne wydruki z komputera. Mieszkańcy to też dyletanci więc uważają się za kompetentnych do walki z dyletantyzmem tramwajarzy i urzędasów z miasta.

Dlaczego z „dyskusji” z urzędami wszelkiego typu nic nie wynika?

Nie wiedzą, że m. in. kultura polega na odpowiadaniu na temat i posługiwaniu się argumentacją fachową, anie na spławianiu interlokutora byle czym. Ale skot się siedzi w byle czym to jak poznać jak ma być? Taka piosenka była: Ja to się cieszę byle czym...

Linia średnicowa u progu kolejnej znaczącej modernizacji

Dziwić może promowanie przez urbanistę pomysłu likwidacji zabytkowego przystanku Powiśle w zamian za zbudowanie stacji rondo de Gaulle'a oraz za ulicą Solec – tuż nad Wisłą. Również propozycje, żeby istniał on w formie trupa zadziwiają. Znaczy, że nie ma on wielkiego pojęcia o problemie i miejscu. I miasto Warszawa ma to poprzeć, lekceważąc znów to, co piszę, jako ekspert!!!

Do Ząbek czyli na Gocław

Nadzieję budzi jedynie to, że niektóre organizacje (i ludzie) zauważyły jednak, że stacja Stadion Narodowy to pomyłka, wynikająca z wadliwych procesów projektowania sieci metra, ale także innych systemów. Ciągle obowiązuje ogólna zasada realizowania najgłupszych projektów bez żadnych prawie zmian. Do tego dorabiane są różne „fachowe” teorie, wspierane pozorowanymi konsultacjami, które niczego nie zmieniają.