My prawnicy powinniśmy być precyzyjni….

Tego stwierdzenia użył sędzia Sądu Najwyższego opisując sytuację w nim wynikłą z postępowania p. o. prezesa wydającego różne dziwne zarządzenia. Gdy ja coś takiego pisałem w sprawie nazw sądów warszawskich, pan prezes (może nowy, może stary – nie wchodzę w to) raczył korespondencje ze mną, jako działaczem miejskim zakończył bardzo logicznie: dalsza korespondencja pozostanie bez … Czytaj dalej My prawnicy powinniśmy być precyzyjni….

Artur Gruntman się wypowiedział na mój temat i ważnych spraw dzielnicy (I)

Publiczna wymiana zdań na powszechnie dostępnym portalu społecznościowym. Kolejna o niczym, bo nie ma tam prawie poważnych rozważań, za to znajdują się „specjaliści” próbują zrównać z ziemią fachowca, jakim jestem. Wydaje im się, że skoro mnie znają to mogą do mnie pisać w stylu: bądź se ekspertem, ale mów te głupoty co ja, albo moi znajomi.

10 lat kolei miejskiej w Warszawie, czyli Vivat eskaemka

Nie wiedziałem, że pociągowi temu nadam z czasem numer operacyjny 101, a prezydent zginie w samolocie o o numerze operacyjnym też 101. Nie myślałem, że w firmie tej spotkam się z łajdactwem do kwadratu, a łajdaków następczyni prezydenta Lecha Kaczyńskiego na stanowisku prezydenta Warszawy, będzie hołubić, intensywnie bawiąc się w prawo.