Niezawisłość – słowo wytrych

Sekretarze po prostu nie mają kwalifikacji, żeby ocenić co jest ważne, a tym bardziej do śledzenia efektów! M. in. wynika to z braku stosownych pouczeń ze strony kierowników, którzy nie rozumieją, że muszą takie dawać. Z zewnątrz wygląda, że jest wszystko w porządku, bo przecież ludzie nie rozumieją tego, czego nawet nie widzą.

Ruch rowerów, hulajnóg, wózków elektrycznych itp.

Ministerstwo Infrastruktury: W związku z pojawieniem się informacji o singapurskich przepisach w tej sprawie, gdzie rozwiązano sprawę w sposób systemowy i prosty, przypominam, że jest to zgodne z moimi ekspertyzami publikowanymi od lat (jeden z tekstów przypominam – jest opublikowany w internecie). Pisałem też o tym do Ministerstwa, skąd otrzymałem odpowiedź zbywającą - jak zwykle zewsząd. Uzasadnione to było tym, że Ministerstwo ma kontakt ze środowiskami rowerowymi.

Zadośćuczynienie za utracone więzi

Sąd po prostu zajmował się robieniem ze mnie wariata wg wskazań matki, czyli niszczył moją więź. Żadna weryfikacja nie była możliwa, choć jako ekspert dość łatwo wykazałem wszystkie błędy. Sędzia pokrzykiwała, że tu mówię o przewlekłości (niech pan nie używa gazetowych określeń), a tu gram na zwłokę! Że niemożliwe tak nieetyczne postępowanie sędzi? Ależ możliwe i to nie tylko tej.

Stan wyższej konieczności

Przekroczenie granic stanu wyższej konieczności nie wyłącza odpowiedzialności sprawcy za szkodę. W stanie wyższej konieczności nie działa ten, kto sam wywołał stan bezpośredniego niebezpieczeństwa. Natomiast jeśli sprawca miał możliwość, by temu niebezpieczeństwu zapobiec w inny sposób, niż opisany w art. 424 k. c., ale z tej możliwości nie skorzystał, to również należy przyjąć, że przekroczone zostały granice stanu wyższej konieczności..